W mikstackiej parafii nadal kultywuje się dni modlitw o urodzaje i błogosławieństwo Boże dla wszystkich pracujących, czyli tzw. dni krzyżowe, które mają ponad 1500-letnią tradycję.
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"2747"}
Tradycyjnie już poniedziałek, wtorek i środę po VI Niedzieli Wielkanocnej Kościół przeżywa dni modlitw o urodzaje i błogosławieństwo Boże dla wszystkich pracujących. Mają one ponad 1500-letnią tradycję. W polskiej tradycji są one nazywane dniami krzyżowymi, gdyż w tych właśnie dniach procesje błagalne ze śpiewem Litanii do Wszystkich Świętych i suplikacji kierowały się ku przydrożnym krzyżom, które od wieków były otaczane czcią i szacunkiem. Właściwa ich nazwa to dni błagalne. W ich skład wchodzą: obchody święta św. Marka Ewangelisty przypadające 25 kwietnia, w tym dniu dokonuje się poświecenia pól, oraz trzy dni po VI Niedzieli Wielkanocnej. Niestety w wielu parafiach, nie tylko miejskich, ale i wiejskich, obecnie nie odprawia się już nabożeństw Dni Krzyżowych.
Dni krzyżowe były okazją, by prosić Boga o właściwe warunki pogodowe, o błogosławieństwo, które sprawi, że ziemia wyda plon. Jest już tradycją w mikstackiej parafii, że w poniedziałki gromadzą się na Eucharystii w Diecezjalnym Sanktuarium Świętego Rocha. W związku z tym to właśnie z sanktuarium wyruszyli, by odprawić nabożeństwo dni krzyżowych. Przewodniczył mu ks. kustosz Krzysztof Ordziniak. Z wielu serc popłynęły ku niebu słowa Litanii do Wszystkich Świętych, modlitwy błagalnej. W czasie nabożeństwa zostały wyznaczone trzy stacje. Przy pierwszej modlono się o pokój, przy drugiej o właściwe warunki pogodowe i dobre urodzaje, przy trzeciej polecano wszystkich pracujących. Następnie odprawione zostało nabożeństwo majowe.
Stacje wtorkowej i środowej procesji dni krzyżowych zostały wyznaczone przy krzyżu misyjnym, krzyżu autorstwa Pawła Brylińskiego, oraz Grocie Matki Bożej przy kościele farnym. Nabożeństwa te stanowiły okazję do błagania o to, by nikomu nie zabrakło chleba powszedniego, ale były także okazją do dziękczynienia, za to, że mikstacką ziemię omijają kataklizmy, powodzie, gradobicia i nawałnice.
W Diecezjalnym Sanktuarium Świętego Rocha znajduje się obraz św. Izydora Oracza, patrona rolników. Ks. kanonik Krzysztof wykorzystał więc okazję, by przybliżyć postać tego świętego. Izydor żył w XII wieku w Hiszpanii. Rodzice kształtując charakter Izydora kierowali się zasadą „Módl się i pracuj, a Bóg ci dopomoże”. Tą zasadą kierował się w dorosłym życiu oraz zachęcał do ufności Bogu, tych wśród których żył. Realizując zasadę przekazana mu przez rodziców ,,módl się i pracuj, a Bóg ci dopomoże’’, uczestniczył codziennie we mszy świętej, a następnie przez most Segowia udawał się na drugą stronę rzeki Manzanares, aby uprawiać ziemię swojego pana. Miał taką zasadę, że każdą czynność rozpoczynał modlitwą. W wykonywaniu swoich obowiązków był niezwykle sumienny, zawsze wszelkie prace wykonywał z niezwykłą starannością. Mimo tego, pracujący wraz z nim na polu donieśli właścicielowi ziemi, że Izydor zamiast pracować modli się i rozpoczyna prace później niż wszyscy. Gdy pomówienia o zaniedbywaniu obowiązków przez Izydora powtórzyły się, właściciel postanowił sam zaobserwować, co robi jego najemnik w czasie przeznaczonym na pracę. W tym celu udał się pewnego dnia na pole. Wielkie było jego zdziwienie, gdy zobaczył, że rzeczywiście Izydor modli się pod stojącym nieopodal pola krzyżem, ale w tym czasie pracę za niego wykonuje anioł, orząc wołkami zaprzęgniętymi do pługa.
Ksiądz Kanonik zaakcentował, że Izydor nigdy nie pracował w niedzielę. Ten dzień spędzał z rodziną i poświęcał na modlitwę. Izydor całe życie pracował na roli, był prostym człowiekiem, kochającym Boga i ludzi, sumiennie wypełniającym swoje obowiązki, kochającym Matkę Bożą, potrafiący łączyć pracę z modlitwą. Takie życie pozwoliło mu osiągnąć świętość, która jest także powołaniem każdego z nas. Ten dzień spędzał z rodziną i poświęcał na modlitwę.
To piękny przykład dla współczesnego człowieka, by w pędzie życia znaleźć czas na to, by się zatrzymać, znaleźć czas na chwilę refleksji i kontakt z bliskimi.
Warto wspomnieć o genezie nabożeństwa dni krzyżowych. Obchody tych dni zapoczątkował św. Mamert, biskup miasta Vienne w Galii. Prowincję, w której sprawował posługi Mamert nawiedzały różne katastrofy: pożary, trzęsienia ziemi, klęski nieurodzaju itp. W 469 roku w czasie sprawowania przez biskupa Mamerta liturgii Wigilii Paschalnej w ratuszu wybuchł groźny pożar. Wierni opuścili kościół i pobiegli ratować swoje mienie. Biskup pozostał sam przy ołtarzu i przez całą noc modlił się o uratowanie miasta. Kiedy nad ranem udało się ugasić pożar, wierni powrócili do świątyni, gdzie biskup powiedział im, że przyrzekł Bogu, iż w ciągu trzech dni wszyscy razem przed uroczystością Wniebowstąpienia Pańskiego będą się modlić, prosić i błagać Boga o wszelkie błogosławieństwo. Mieszkańcy dotrzymali złożonego przez biskupa przyrzeczenia i przez trzy dni brali udział w procesjach pokutno- błagalnych. Po pewnym czasie klęski i kataklizmy przestały nawiedzać miasto.
Z czasem dni te przyjęły się w całym Kościele i obchodzone są jako dni modlitw o urodzaje. Były także kultywowane powszechnie w naszym kraju. Niestety, zaczęły w niektórych rejonach zanikać. W mikstackiej parafii odprawiane są nadal i uczestniczy w nich liczna rzesza mieszkańców. To świadectwo naszej wiary i zaufania Bogu, ale także wierność tradycji naszych przodków. Wielka jest siła wiary i tradycji w naszej społeczności.
M.S. i ks. K.O
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu pulstygodnia.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz