Wiadomości

Zamknij

Spotkanie w OCK w ramach cyklu Przekroczyć Granice z triathlonistą Bartłomiejem Dolatą

. 22:27, 12.05.2026 Aktualizacja: 23:40, 12.05.2026
Skomentuj Spotkanie w w ramach cyklu Przekroczyć Granice z Bartłomiejem Dolatą

Mówili o nim ,,Żelazny Bartek’’, kilkadziesiąt lat temu dla mieszkańców Kobylej Góry, choć nie tylko, był idolem. Okazało się, że jest nim nadal, o czym świadczy fakt, że sala klubowa OCK okazała się zbyt mała, stąd część uczestników zmuszona była stać w holu. 30 kwietnia – w ramach cyklu Przekroczyć Granice – w Ostrzeszowskim Centrum Kultury miało miejsce spotkanie z wybitnym triathlonistą Bartłomiejem Dolatą z Kobylej Góry.

::photoreport{"type":"check-for-article","item":"2699"}

Pochodzący z Kobylej Góry biegacz, triathlonista i rekordzista świata zaczynał od zwykłych treningów w okolicznych lasach. Z czasem stał się jednym z najbardziej niezwykłych sportowców regionu. W 1988 roku pobił rekord świata w super triathlonie, pokonując ponad 111 kilometrów wpław, 540 kilometrów na rowerze i ponad 126 kilometrów biegiem. - Kiedy w pierwszych dniach lipca 1988 roku podejmował zakończoną sukcesem próbę pobicia rekordu świata w supertriathlonie, był na ustach całej Polski – wyznał moderujący spotkanie redaktor Łukasz Śmiatacz. Tak udowodnił wszystkim, że wielkie rzeczy mogą rodzić się także tutaj – z uporu, pasji i ogromnej determinacji.

- Bartek Dolata na co dzień jest listonoszem. Od święta rekordzistą świata – pisała dużo wcześniej Gazeta Wyborcza. 

- Listonosz, ale też strażak ochotnik i honorowy dawca krwi, który od lat pokazuje, że przekraczanie granic nie dotyczy tylko sportu, ale także codziennego życia - podkreślali organizatorzy spotkania (Ostrzeszowskie Centrum Kultury). Triathlonista mówił o swojej drodze, rekordach, chwilach zwątpienia i o tym, skąd brał siłę, by wciąż iść dalej. Mówił o Jurku Maklesie i ludziach, których spotkał na swojej drodze, o służbie wojskowej i o nieludzkich wyzwaniach, jakim stawiał czoła.

Młody Dolata był uczniem dzisiejszego Zespołu Szkół Nr 2 w Ostrzeszowie. Jak mówił, w szkole się ,,trenowało, troszkę biegało’’. - Później był problem z sercem. Okazało się, że rosnę bardzo szybko no i serce nie nadążało za moim wzrostem - tłumaczył. - Wtedy dr Janusz Paleski z Kobylej Góry zalecił mi bieganie. Zaczynałem od 100 metrów, aż doszło do maratonów i więcej – mówił na spotkaniu. A że był bardzo uparty (tak jest do tej pory), zawsze osiągał to, czego chce. Prawie zawsze. 

Przychodziły więc kolejne sukcesy i związany z nimi splendor.  Rower towarzyszył mu każdego dnia, bo Bartek był listonoszem. Będąc w wojsku, postanowić wystartować w supermaratonie (11,5 km pływania, 540 km jazdy na rowerze i ponad 126,5 km biegu). - Poprosiłem w wojsku o urlop taryfowy, który mi się należał. Nikt w gminie nie wiedział o co chodzi – mówił podczas spotkania. - Byłem wówczas przygotowany do rekordu Europy. Chciałem złamać 45 godzin Francuza, ale w połowie trasy pojawił się transparent „Bartek Dolata mistrzem świata”. Ja powiedziałem, że jeszcze nie, ale wewnątrz od kilku dobrych godzin czułem, że idę na rekord świata. Urwałem z niego godzinę i piętnaście minut, a cały wynik to 38 godzin, 23 minuty i 55 sekund.

Zrobił to w pierwszych trzech dniach lipca 1988 r. i zaraz…  poszedł z pielgrzymką na Jasną Górę. Na pielgrzymce też poznał swoją przyszłą żoną, Benię. 

Bartek szedł za ciosem. 23 kwietnia 1989 roku ustanowił rekord świata w dobowej jeździe rowerem, pokonując prawie 738 km. Kilka miesięcy później poprawił rekord świata w 12-godzinnej jeździe rowerem, przejeżdżając blisko 397 km. W lipcu 1990 roku pobił rekord świata w 48-godzinnej nieprzerwanej jeździe na rowerze.

Postanowił jeszcze pobić rekord świata w 5-krotnym triathlonie. Tu jednak, z różnych przyczyn, nie dał rady. 

Kiedy w Gazecie Poznańskiej ukazał się artykuł, że Bartek Dolata z Kobylej Góry chce pobić rekord świata w pięciokrotnym triatlonie, wójt Michał Prymka rzucał tą gazetą po biurku, zarzekając się, że nigdy na takie szaleństwo w Kobylej Górze nie pozwoli. W końcu, w obliczu faktu medialnego, pozwolił. 

Bartek przepłynął 111 km w zalewie, wsiadł na rower, w którymś momencie musiał jednak przerwać. W Kobylej Górze zawyły syreny, ludzie ruszyli na miejscowy rynek – Robię  to dla was i dla mojej rodziny – wyznał Bartek. JUR

WIĘCEJ: https://www.csw2020.com.pl/biogram/bartlomiej-dolata/

(.)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu pulstygodnia.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%