materiały partnera
Znamy już grupy na mistrzostwach świata w 2026 roku, to w obsadzie wciąż są znaki zapytania. W pierwszym kwartale 2026 roku odbędą się baraże w strefie UEFA oraz baraże interkontynentalne. Sprawdzamy baraże w nowym formacie, dlaczego będzie trudniej awansować i jak wygląda barażowa reprezentacji Polski.
Decyzja o rozszerzeniu mundialu sprawiła, że strefa europejska otrzymała 16 biletów na turniej finałowy. Aby wyłonić tę stawkę, UEFA musiała też wprowadzić nowy format eliminacji, który różni się od tego, co znaliśmy przez ostatnie dekady. W tradycyjnej fazie grupowej, która zakończyła się jesienią 2025 roku, udział wzięły 54 reprezentacje podzielone na 12 grup. Bezpośrednią promocję na mistrzostwa uzyskali wyłącznie zwycięzcy poszczególnych grup. Dla pozostałych ekip przewidziano baraże - z 16 drużyn które zajęły drugie miejsca w grupach, cztery drużyny będą mogły wywalczyć awans do fazy grupowej mistrzostw świata.
Struktura barażowa dzieli się na cztery ścieżki (A, B, C i D), funkcjonujące na zasadzie miniturniejów. W każdej ścieżce znajdują się cztery ekipy, które rozgrywają półfinały i finał. Warto pamiętać, że wszystkie starcia odbywają się na zasadzie jednego meczu. O losie decyduje tylko jedno spotkanie – porażka natychmiastowo kończy marzenia o locie za ocean. System ten ma na celu nie tylko podniesienie atrakcyjności rozgrywek i sprawienie, by każdy mecz miał rangę finału. Przy obecnie naprężonym terminarzu niezwykle ciężko jest zgrać dwumecze, dlatego wszystkie rywalizacje opierają się tylko i wyłącznie na jednym spotkaniu.,
Dodatkowym elementem reformy jest włączenie do walki najlepszych drużyn z poszczególnych grup Ligi Narodów, którzy nie zdołali zająć czołowych miejsc w klasycznych eliminacjach, co daje także dodatkową szansę drużynom, które notowały dobre wyniki w meczach całego sezonu Ligi Narodów.
Reforma FIFA nie ograniczyła się jedynie do Europy. W nowym formacie baraże interkontynentalne stały się pełnoprawnym turniejem testowym, który odbędzie się w Meksyku - jednym z kraju pełniących rolę gospodarza mistrzostw świata 2026. Weźmie w nich udział sześć reprezentacji: po jednej z każdej konfederacji (z wyjątkiem UEFA) oraz jedna dodatkowa z konfederacji CONCACAF, pełniącej rolę gospodarza.
W barażach interkontynentalnych wezmą udział: Nowa Kaledonia, Jamajka, Demokratyczna Republika Konga, Boliwia, Surinam oraz Irak. Zasady są proste – dwie najwyżej sklasyfikowane drużyny w rankingu FIFA (w tym wypadku DRK oraz Irak) są rozstawione i czekają na swoich rywali w drugiej rundzie, która zdecyduje o awansie. Nowa Kaledonia w zmierzy się z Jamajką, natomiast Boliwia zagra z Surinamem.
Sytuacja reprezentacji Polski jest już w pełni znana po grudniowym losowaniu. Biało-czerwoni trafili do ścieżki B i swoje mecze barażowe rozegrają w jednej drabince z Albanią, Szwecją oraz Ukrainą. Reprezentacja Polski pierwszy mecz w ramach półfinału zagra z Albanią, Mecz zostanie rozegrany na Stadionie PGE Narodowym w Warszawie 26 marca 2026 roku.
Jeśli pokonamy Albanię, o bilet na mundial powalczymy ze zwycięzcą meczu Ukraina – Szwecja. W tym przypadku losowanie gospodarza finału nie było dla nas korzystne – decydujące starcie zagra na wyjeździe. Potencjalny finał odbędzie się albo w Szwecji, albo w Hiszpanii, gdzie reprezentacja Ukrainy zaplanowała tam swoje domowe spotkanie. Mecz finałowy odbędzie się pięć dni później, 31 marca 2026 roku.