Zamknij

Kraszewice: My spółkom nie rządzimy

09:05, 30.10.2019 Aktualizacja: 12:56, 20.10.2025
Skomentuj Kraszewice: My spółkom nie rządzimy



- My nie odcinamy spółek od pieniędzy, które mamy, staramy się te pieniądze przekazywać, natomiast nie rządzimy, co spółka ma robić, za ile, nawet nie możemy nadzorować finansowych spraw w tej spółce - wyznał starosta Lech Janicki, odpowiadając w ten sposób na wniosek radnego Jana Wojtaszka, aby Starostwo przyjrzało się bliżej działalności Gminnej Spółki Wodnej w Kraszewicach.

O problemach związanych z Gminną Spółką Wodną Wojtaszek mówi od dawna. Na zebraniach, na sesjach... I ciągle w ten czy inny sposób jest zbywany. A że nadarzyła się kolejna okazja, kiedy to starosta Lech Janicki był gościem kraszewickiej Rady Gminy - radny nie omieszkał wrócić do tematu spółki, która w pewnym zakresie, jak się później okazało, co wynika z wypowiedzi Lecha Janickiego - niewielkim, podległa jest Staroście Ostrzeszowskiemu.
- Problem jest duży, gdyż jest już październik i pomimo, że dotacje (m.in. z Urzędu Marszałkowskiego - przyp. red.) zostały przyznane (...) mieszkańcy na dzień dzisiejszy nic nie wiedzą, jakie prace będą wykonywane, gdzie będą wykonywane i nie ma podziału pieniędzy na sekcje - alarmował Wojtaszek. - A jest taka sytuacja, że nie wszyscy mają kukurydzę, jak tam pan prezes (spółki) mówi, że jak kukurydzę skoszą, bo ludzie posiali już zboża i prace, które mieliśmy zaplanowane, nie jesteśmy w stanie wykonać czyszczenie rowów, bo nikt nikogo nie wpuści na pole - dowodził.
- Myślę, że państwo zdajecie sobie sprawę, że ja jako Starosta mam określone kompetencje do nadzoru nad spółkami - odparł Janicki. Starosta tłumaczył, że spółka jest samorządem, który się zorganizował w celu realizacji pewnych zadań. - My nie odcinamy spółek od pieniędzy, które mamy, staramy się te pieniądze przekazywać, natomiast nie rządzimy, co spółka ma robić, za ile, nawet nie możemy nadzorować finansowych spraw w tej spółce - przekonywał. - My możemy sprawdzać prawidłowość realizacji uchwał, ich zgodność z prawem, prawidłowość przeprowadzenia walnych zebrań. Tak że proszę tutaj nie włączać nas w takie sprawy, które są zasadniczo do rozstrzygnięcia wewnątrz danej spółki - odparł starosta, dając w ten sposób Wojtaszkowi wyraźny znak, że nie jest on w tym przypadku adresatem jego wątpliwości i żali. - Ona się sama rządzi, ona ma zarząd, ona ma również komisję rewizyjną i tak to powinno działać. Gdybym j jeszcze próbował spółkom dyktować, co mają robić, ja bym chyba musiał mieć nie 3/4 człowieka na te cele, ale trzech takich. To się nie da w ten sposób - podsumował.
- I co, bata nad nimi nie ma? - spytał radny Jan Puchała.
- Jeżeli chodzi o prawidłowość spraw finansowych, są do tego upoważnione organy finansowe, Urząd Skarbowy - odparł starosta
- Jeśli idą pisma komisji rewizyjnej do starostwa w sprawie... - zaczął Wojtaszek.
- Jakie pisma, jakie sprawy... - odciął mu się starosta.
JUR

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu pulstygodnia.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%