Komisja Skarg, Wniosków i Petycji Rady Gminy Kraszewice utajniła swoje dzisiejsze (29 kwietnia) posiedzenie związane ze skargą, jaką na dyrektor miejscowego Przedszkola złożyła grupa ok. 10 nauczycieli i pracowników placówki. Czyżby miała coś do ukrycia?
Przewodniczący komisji Aleksander Szewczyk przekonywał, że taka decyzja musi być podjęta m.in. z uwagi na dobro i ochronę danych osobowych stron, jak i zachowanie tajemnicy służbowej. Na argument, że obecność mediów jest uzasadniona z uwagi na ważny interes społeczny, Szewczyk odparł, że Komisja również działa w interesie społecznym. Sęk w tym, że to media - działając w interesie społecznym - są powołane do sprawowania publicznej kontroli władz, także tych samorządowych, a nie odwrotnie. Publiczna kontrola władz przez media to fundamentalna zasada funkcjonowania demokracji,
Obecna na posiedzeniu dyrektor Przedszkola nie miała nic, przeciwko udziałowi w obradach dziennikarzy. Przygotowana najpewniej przez prawnika skarga, jaką skierowała do Rady Gminy grupa nauczycieli i pracowników przedszkola, zapisana została (łącznie z podpisami) na 5 stronach. Podzielona została na grupy tematyczne: naruszenie zasad równego traktowania, naruszenie obowiązków w zakresie prowadzenia dokumentacji oraz zapewnienia bezpieczeństwa dzieci, stosowanie mobbingu, naruszenie przepisów o czasie pracy i prawa do przerwy oraz naruszenie obowiązków dyrektora jako pracodawcy. Obok m.in. wniosku o przeprowadzenie kontroli oraz przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego w zakresie mobbingu, autorki skargi domagają się również odwołania dyrektor z zajmowanego stanowiska.
Wszyscy członkowie komisji (Aleksander Szewczyk, Sylwia Kolenda i Robert Pilarczyk) byli ,,za’’, co pozwoliło przewodniczącemu na wyproszenie dziennikarzy i radnej Malwiny Sobczak z sali obrad. Obok komisji, w sali pozostali jedynie wójt Marta Pijanka, sekretarz Paweł Uścinowicz i skarbnik Magdalena Baś.
Na posiedzeniu nie było radcy prawnego Urzędu, przewodniczący komisji zapewnił jednak, że decyzja ta była z nim konsultowana.
Taka decyzja to kuriozum w skali kraju, ale trzeba przyznać, że i takie się zgadzają. W opinii dziennikarzy, którą przedstawili komisji, w tym przypadku podstaw do takiej decyzji nie było. JUR
WIĘCEJ: we wtorkowym wydaniu Twojego Pulsu Tygodnia