Wiadomości

Zamknij

Czeka nas samorządowe trzęsienie ziemi

. 09:55, 01.04.2026
Skomentuj Czeka nas samorządowe trzęsienie ziemi

Dwoje obecnych włodarzy gmin zamierza się ubiegać w najbliższych wyborach samorządowych o fotel burmistrza Kępna. Oficjalnie swoją kandydaturę ogłosiła w miniony poniedziałek (30 marca) wójt Baranowa Bogumiła Lewandowska-Siwek. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że zakusy na włodarzenie w Kępnie ma dzisiejszy burmistrz Ostrzeszowa Patryk Jędrowiak.

Chodź do kolejnych wyborów samorządowych jeszcze dalej niż bliżej, ruszyła karuzela nazwisk potencjalnych kandydatów na wójtów i burmistrzów. Jest ich dużo, bo przecież większość z obecnych włodarzy miast i  gmin musi się liczyć z tym, że nie dane im będzie ponownie ubiegać się o reelekcję w swojej gminie. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby ubiegali się o fotel wójta czy burmistrza w innej gminie. Chyba, że rzutem na taśmę PSL uda się jednak zmienić uchwaloną głównie głosami PiS ustawę, o co usilnie zabiega PSL, wtedy dwukadencyjności jednak nie będzie.

Jeśli jednak nic się nie zmieni, czeka na prawdziwa ,,rzeź niewiniątek’’.  W powiecie kępińskim prawo kandydowania na kolejną kadencję mieliby wtedy jedynie obecny wójt Bralina Karol Wanzek i wójt Łęki Opatowskiej Karolina Goj. W ostrzeszowskim jest jeszcze gorzej. Tu miecz Damoklesa wisi nad wszystkimi włodarzami miast i gmin, z wyjątkiem wójt Kraszewic Marty Pijanki.

POWIAT KĘPIŃSKI

Prawa takiego nie będzie miała wójt Baranowa Bogumiła Lewandowska-Siwek, która postanowiła już dziś zawalczyć o fotel burmistrza Kępna, – Mam jeszcze sporo pomysłów i sił, doskonale znam ziemię kępińską i jestem przekonana, że służyć jej będę z równą, a może i większą  skutecznością co burmistrz Piotr Psikus –  napisała w wydanym 30 marca oświadczeniu.

A co zamierza robić dalej włodarz Kępna? – Oczywiście mógłbym z podniesioną głową udać się na zasłużoną emeryturę, ale myślę, że mogę się jeszcze przydać Ojczyźnie – tłumaczy. Nieoficjalnie wiadomo, że Piotr Psikus zamierza ubiegać się o mandat senatora z listy Polskiego Stronnictwa Ludowego. Sam twierdzi, że dochował się już następcy, którego namawiać będzie do kandydowania, choć i o Lewandowskiej-Siwek wypowiada się w samych superlatywach. – To mój zastępca, Krzysztof Godek – mówi z dumą. 

Skok przez miedzę, z Ostrzeszowa do Kępna, zamierza też wykonać burmistrz Ostrzeszowa. – Jest mi o tyle łatwiej, że wskutek PiS-owskiej ustawy Kępno zostanie ,,osierocone’’ – dowodzi Patryk Jędrowiak. – Nie planowałbym tego, gdyby o reelekcję ubiegał się burmistrz Psikus, który jako samorządowiec jest dla mnie niedoścignionym wzorcem – dodaje. Z respektem mówi również o kandydaturze Lewandowskiej-Siwiec. – To silna kobieta, twardo stąpająca po ziemi – mówi Jędrowiak. - Na dodatek, tak jak ja, nie kłania się nikomu, zawsze nosząc głowę do góry.

O emeryturze w tych okolicznościach myśli Grzegorz Hadzik, który funkcję wójta Trzcinicy sprawuje z powodzeniem od 2006 r. – Nie, nie będę się nudził – przekonuje. - Mam piękny ogród, ale wymaga dużo pracy.

Wójt Perzowa Danuta Froń uważa, że wprowadzenie dwukadencyjności to dobre rozwiązanie. Nie wiem jeszcze, co będę robić później. Czas pokaże – przyznaje.

W podobnym duchu wypowiada się burmistrz Rychtala Adam Staszczyk. – Mam jeszcze tyle sił witalnych, że na pewno będę chciał je z pożytkiem dla mieszkańców wykorzystać – mówi dość zagadkowo. Plotka, jaka krąży po Kępnie jest taka, że Staszczykowi marzy się fotel starosty.

Wójt Bralina Karol Wanzek jest przekonany, że dwukadencyjność zostanie przez obecny Sejm odrzucona.  – W tej kadencji udowodnię, że mój wybór był i będzie dobrym wyborem - zapewnia.

Podobnie wypowiada się i planuje wójt Łęki Opatowskiej Karolina Goj. – Wierzę, że mieszkańcy docenią moje zaangażowanie – wyznaje. 

POWIAT OSTRZESZOWSKI

W powiecie ostrzeszowskim najbardziej zdecydowanym wydaje się być burmistrz Mikstatu. – Cóż, prędzej czy później wszyscy będziemy emerytami – mówi Henryk Zieliński.  Mikstackie wiewiórki mówią jednak, że wtedy o fotel burmistrza ubiegać się będzie obecny przewodniczący Rady Powiatu Tomasz Maciejewski i może liczyć na poparcie Zielińskiego. Nie oznacza to jednak, że gdyby rzutem na taśmę odstąpiono od dwukadencyjności, włodarz miasta i gminy nie zmieniłby zdania. – Mikstat nie lubi zmian – przekonuje.

Burmistrz Grabowa nad Prosną Maksymilian Ptak apeluje, aby nie wróżyć dzisiaj z fusów. – Dwukadencyjność będzie albo nie będzie – mówi tajemniczo. Cóż, Ptak jest zdeklarowanym ludowcem, a PSL z dwukadencyjnością się boksuje. Gdyby jednak nic się nie zmieniło, włodarz Grabowa nadal chce pozostać w polityce. Tylko tej krajowej

W Czajkowie sytuacja wydaje się prosta. Jeśli wójt Henryk Plichta nie będzie już mógł ubiegać się o reelekcję, będzie chciał stanąć na czele powiatu, choć chętnych na tą zaszczytną funkcję w wśród samorządowców jest więcej. Mówi się np. o doskonale usytuowanym burmistrzu Patryku Jędrowiaku i wójcie Kobylej Góry Wiesławie Berskim, w grze chce też pozostać obecny  starosta Dariusz Świtoń. Wszystko zależeć jednak będzie od sytuacji.

A co, jak o fotel starosty zdecyduje się zawalczyć burmistrz Jędrowiak? – pytamy.

- On wyżej mierzy – odpowiada Plichta. – W którymś momencie będzie się jednak musiał określić, z jakiej partii zamierza kandydować.

Nie można też wykluczyć innego rozwiązania: W wyborcze szranki o fotel wójta Czajkowa staje sekretarz gminy Paweł Galbierczyk i jeśli wygra – na nowego sekretarza powoła Plichtę.

O swoją przyszłość nie martwi się wcale wójt Doruchowa Urszula Kowalińska – Jak pozwolą, to będę kandydować. Jak nie pozwolą – przejdę na emeryturę – wyznaje.

Dziś wójt, a najpewniej od nowego roku burmistrz Kobylej Góry Wiesław Berski należy do tych, którzy dwukadencyjność uważają za nieporozumienie. – Wierzę, że już niebawem Sejm  przywróci poprzednie zasady. Dla dobra lokalnego samorządu – przekonuje. – Wtedy oczywiście będę się ubiegał o fotel włodarza Kobylej Góry, bo zależy mi na jej rozwoju - potwierdza. Kiedy pytamy, czy rzeczywiście myśli również o funkcji starosty, Berski mówi, że to tylko plotki. Tyle, że różnie z tymi plotkami bywa.

Wójt Kraszewic Marta Pijanka jako jedyna w powiecie nie będzie się musiała zmierzać z rygorem dwukadencyjności. Niekoniecznie jednak będzie się starała o reelekcje. Gdyby bowiem w wyborach do Sejmiku sprzyjająca jej partia zdobyła większość, Pijanka liczy na stanowisko dyrektora Departamentu Kultury lub Departamentu Sportu.

To jednak tylko plotki, dziś mówi bowiem, że gmina Kraszewice jest dla niej najważniejsza. Przyznaje równocześnie, że słyszała też o tym, że o ponownym wyborze na wójta myśli poprzedni wójt Konrad Kuświk.

Jak będzie? Tego jeszcze dziś nie wiadomo, jednak bez względu na rozwój wydarzeń jedno jest pewne - ta karawana na pewno pojedzie dalej. JUR

(.)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu pulstygodnia.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%